Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Budwa rębaka do gałęzi
10-12-2017, 03:14
Post: #341
RE: Budwa rębaka do gałęzi
Ludzie są dziwni więc tak naprawdę trudno zgadnąć czym im dogodzisz (w kwestii ruszenia tematu). Możliwe, że przenieśli się gdzieś , np. na elektrodę czy inne "samoróbki.pl" i tam się spełniają. To tak falami chodzi - włącza się nagle parę troli /czyt. elektroda/ albo jakiś nawiedzony moder z "poczuciem misji" i rozwala cały temat a ludzie wędrują gdzie indziej, więc... jak się utrafi.
--
Z opisu wychodzi, że Twój przy moim to Smook Smile
I obroty masz ~3x wyższe i średnicę bębna o 10cm większą czyli pewnie chodziło o posyłanie zrębków gdzieś dalej/ wyżej jakąś rurą.
Średnicę gałęzi też ograniczyłem do raptem 4 cm (więcej górna rolka nie puści). No ale tak miało być - mały traktorek/ mały rębak/ wolno chodzi i cienkie tnie - w zamian mało pali/ mało kosztował a swoje robi Smile
Chyba widziałem ten pomysł na 2 worki - w jakiejś "fabrycznej" wariacji, gościu przestawiał wajchą taki kierunkowy wylot i zmieniał sobie worek w czasie gdy rębak kotłował nieprzerwanie do drugiego. Fajne i zdecydowanie podniesie wydajność zwłaszcza przy takich "helikopterach" co to chodzą na wściekłych obrotach.
U mnie nie ma jak bo nie ma skąd wziąć siły wyrzutu więc albo podajnik taśmowy albo druga szuflada i dopracowana workownica jako zajęcie dla pomocnika.
Przy okazji - znalazłem na aledrogo taki sam miernik jak mój:
http://allegro.pl/miernik-obrotow-optycz...20767.html
warto mieć - jak robisz różne maszynki to zawsze jest liczenie i trochę "gdybanie" po ilości zębów, średnicach kółek a tak - w dowolnym miejscu przylepiasz kawałek odblasku (dodają taki pasek ale może być zwykła folia alu), na chwilę z bezpiecznej odległości oświetlasz laserkiem i jest natychmiast idealnie dokładny wynik. Jak mi przyszło liczyć (przy kosiarce bijakowej) co za obroty wyprodukuje silnik skody na jedną półoś (przy zablokowanej drugiej), na 4 biegu przy 2000rpm samego silnika...miernik się wrócił chyba już na samej cenie browarów Smile
--
Zbiera mi się sterta gałęzi /osika, brzoza i olcha/ - uzbieram trochę, zmierzę dokładnie ilość paliwa zużytą, ilość worków co wyjdą a po podsuszeniu w cieple wagę tego i realny czas podtrzymania pieca na np. 10 workach. Zaraz potem /żeby w tych samych warunkach pogodowych/ przepalę worek węgla i zobaczę na ile godzin starczył.
Myślę, że taki pomiar da już dość sensowne rozeznanie.

-----------------------------------------------------------
>Robimy dziś grilla?
<ok. będę potrzebował: wiertarkę, arkusz blachy…
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-12-2017, 21:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2018 21:41 przez tad1810.)
Post: #342
RE: Budwa rębaka do gałęzi
Tak chodził początkowo oposyłanie zr.dalej,zrobiłem nawet zaczątek wylotu do góry ale przypomniało mi się że nie mam pszyczepy tylko pszyczepkę a w takie coś ciężko będzie trafić.
Przeglądojąc alegro trafiłem na ,,worki na cebulę ziemniaki ZRĘBki''i to było too.
Dorobiłem taką zdejmowaną łukowatą gardziel kierującą zr. w dół i dotego czepiam worek.
Jestem z tej decyzji bardzo zadowolony.
Przy składowaniu zajmują mniej m2 w górę choćby do nieba a ,między rzędami zostawiam przerwę dla lepszego schnięcia,a i w transporcie do kotłowni i ułożenie niewielkiego zapasiku nie ma problemu .
Worki przy nieczepliwej zr.np.wierzba wytrzymajują kilka kolejnych napełnień.
W Twoim wypadku do transportu urobku wziąłbym pod uwagę podajnik ślimakowy ,dać mu małe obroty i niech tyra
Napisz co masz przeciw nożom od kukurydzy.
Co do mierników bardziej mnie kręci taki do decybeli coś tam słyszałem o takiej aplikacii na telefon -pewnie nie mój-.
Może nazywajmy obudowę bębnem a to co się kręci wirnikiem będzie to przejrzyściej
Widziałem na yt filmik z 100kg kołem zamachowym,to czasami nie przekroczyło granic absurdu i........... ???!! a dodać trzeba masę wirnika ,ile to trzeba energii żeby takie coś utrzymać w ruchu.
Jeśli takie coś odda jakiś procent energii to nie zdąży jej odzyskać przed nastempnym cięciem , jaki napęd jest w stanie ją zwrócić?? W czasie 1 obrotu nastąpi to 2 anawet 3 razy .
W takiej prasie kostkującej do słomy też jest potężne koło zamachowe ale ono wykona kilkanaście obrotów między cyklami wymiany energii,.W esie natomiast odbiór energii następuje w sposób ciągły. i mas słóży do zrównażenia pracy tłoka
W naszych wirnikach krążkowych sądze że koło jest zbyteczne ,przy ramieniowym jakieś można zamontować ale nie 100kg.
Nie wiem czy dobrze rozumuje ?
Takich niejasności ,,dla mnie ,,mam jeszcze kilka.
Pozdrawiam
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-12-2017, 12:10
Post: #343
RE: Budwa rębaka do gałęzi
Nieczepliwa zrębka - baa! Taką to może kiedyś będę miał jak się dorobię plantacyjki np. wierzby. Narazie moja zrębka pochodzi głównie z / jak to nazywam/ czyszczenia lasu. Czyli oprócz gałęzi z tych chorych/ suchych/ za gęstych itp. wyciętych na opał drzew - jeszcze wszystko to co urosło bez mojej "autoryzacji" Smile ałycze /czyżnie jak kto woli/, leszczyny, czarny bez itp badziewie.
Stąd też do napełniania worków taka pełna tuba /do dna/ jak widzisz na filmiku/ - bo jedna przemycona gałązka np. ałyczy, potrafi zatrzymać/ zablokować swobodny wysyp zrąbków.
Podajnik myślisz ślimakowy zamiast taśmowego? A nie będzie zbyt podatny na zacięcia od niedociętych włókien, jakichś odprysków, sęków itp?
Do noży od kukurydzy? Nic nie mam Smile Są z całkiem solidnej stali itd, itp. - tyle, że moje są ze złomu. Były zgięte, pordzewiałe i tępe - musiałem je na gorąco przeklepać i trochę podrównać ostrza a taki zabieg, przeprowadzony "z wolnej ręki" fleksem, ni cholery nie zapewnia dokładności i precyzji. Kontr nóż jest z podobnie "pozyskanego" lemiesza więc możesz sobie łatwo wyobrazić nierówności szczeliny a co za tym idzie niedokładność cięcia.
Koło zamachowe:
-oczywiście nie umiem tego wszystkiego wyliczyć, zapewne dało by się ale kto ma tyle samozaparcia? Smile
Patrząc na problem, tak "na oko", postrzegam go następująco:
-np. przy 30cm średnicy /niech będzie że/ Wirnika, punkt na obwodzie pokonuje drogę równą /pi razy D/ czyli 3,14 x 30 = 94 cm.
Takie punkty /krawędzie cięcia/ są dwa więc każdy z nich pokonuje 47 cm zanim trafi na opór /moment cięcia/.
Nawet jeśli odejmiemy te ~4cm w trakcie których nóż przecina gałąź /hamując/ - to pozostaje mu droga = 43 cm na ponowne rozpędzenie się /po tym czasie walnie drugi nóż, znów hamując/.
Wydaje mi się "na oko", że czas gromadzenia energii jest sensownie dłuższy od czasu jej "oddawania". To z kolei wydaje się bezpośrednio przekładać na -mała siła do rozpędzania /bo długie/ > duża siła "oddana" /bo krótko/.
Weź też pod uwagę, że wirnik /nóż/ nie zostaje zatrzymany w momencie cięcia a jedynie spowolniony. Czyli silnik musi jedynie nadrobić utraconą prędkość obrotową a nie ruszyć wirnik od zera.
Myślę, że właśnie TU jest "pies pogrzebany" /długa droga rozpędzania>krótka hamowania/, że właśnie dlatego im większa masa /wirująca/ tym silnikowi łatwiej, choć oczywiście pierwszy start /rozpędzenie od zera/ jest trudniejszy.
Nie wiem czy jakoś sensownie udało mi się to przekazać - ale sam tak to właśnie widzę.
No i oczywiście jeszcze jedno - noże nie tną ciągle tego samego "oporu". On maleje wraz z coraz cieńszą gałęzią. Czyli zobacz - akurat na początku, gdy muszą zdrowo walnąć > mają dużą rozpędzoną masę > stopniowo siadałyby obroty ale jednocześnie gałąź się pocienia więc opór się zmniejsza. Zanim wirnik wytraci "impet" > gałąź się kończy /leci po cieniutkich/ i ma szansę znów nadgonić obroty.
Wychodzi więc na to, że im cięższy wirnik tym mniej "odczuje" silnik zmiany oporu - chyba, że ktoś się uprze go "zadusić", pchając następne grube gałęzie obok jeszcze ciętych, będących nadal na grubych odcinkach.
Wyobraź sobie, że pchasz wagon kolejowy:
-żeby go ruszyć z miejsca musiałeś się nieźle napocić ale jak już poszedł, to idzie a Ty idziesz za nim, opierając jedynie rękę.
Dojeżdżasz do miejsca, gdzie ktoś położył na szynie kawałek tłucznia > wagon miażdży go kołem na mąkę nie zwalniając w wyczuwalny sposób.
Ułożonych w sporych odstępach tłuczni nawet nie poczujesz idąc dalej, oparty o wagon. Im mniejsze zaczną się odstępy tym zaczniesz odczuwać, że jakby trochę mocniej trzeba się o ten wagon opierać. W końcu Cię zatrzymają - jeśli będą za gęsto.
Wychodzi mi więc, że mniejszą prędkość obrotową wirnika "nadgonisz" jego masą. A oczywiście jak do większej prędkości dołożysz jeszcze więcej masy to będzie tylko lepiej -- oczywiście gdzieś jest granica ale bardziej to granica "sensu" niż "siły" bo ta ciągle będzie rosła.

-----------------------------------------------------------
>Robimy dziś grilla?
<ok. będę potrzebował: wiertarkę, arkusz blachy…
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-12-2017, 23:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2018 21:39 przez tad1810.)
Post: #344
RE: Budwa rębaka do gałęzi
Witam
Nie czułem się przekonany Twoimi argumentany ,więc sięgnęłem po telefon .
Szwagier ma znajomego co pracuje na politechnice na wydziale budowy maszyn..
Gość był tak uprzejmy że oddzwonił bezpośrednio do mnie ,niestety dużo używał technicznych wyrażeń szkoda że nie nagrałem rozmowy,później bym je powoli przetrawił.
Żeby zamach spełniał swoje zadanie powinien przekazać jak największy procent swojej energii kinetycznej jeśli jej nie przekazuje to jest zbyteczne
.jeśli ją przekaże to przed następnym przekazaniem musi ją w100%odzyskać jeśli nie to maszyna będzie zwalniała poprzez opór następnego cięcia w którym koło znów przekaże ułamek energi w niektórych wypadkach będzie wręcz hamulcem Było coś o ruchu jednostajnie przyśpieszonym coś że masa koła jakieś prędkości wektorowe itakie tam inne mądrości
Na koniec stwierdził że w im szybsze obrot tym koło powinno być proporcjonalnie mniej masywne
Dałem oczywiście ten przykład z wagonem --odpowiedział -że jak tłuczeń będzi leżał co metr to daleko nie zajadę ajak znacznie dalej jeden od drugiego to oczywiście przejadę ,ale mniej energi zużyję jeśl pokruszę go młotkoem 200gramowym niż pchając wagon.
Narazie to tyle.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-12-2017, 03:18
Post: #345
RE: Budwa rębaka do gałęzi
Smile Smile Smile
Spytany chemik doda zapewne, że zakładając iż tłuczeń ma dużą zawartość wapienia to najekonomiczniej wyjdzie jak go polać kwasem Smile
Ogólnie jednak cieszę się z niejako potwierdzenia, że przy stosunkowo niewielkich obrotach pomogłem tymi ciężkimi kołami maszynie a zjawisko zwalniania /jak przy tłuczniu co metr/, nie mogąc zmienić częstotliwością występowania "kamieni" /stały rozstaw noży na wirniku/ muszę pilnować ich wielkością /nie wtykać następnej grubej gałęzi dopóki poprzedniej nie dociapie do odpowiednio cienkich końcówek.
Dokąd więc nie uda się takiego znajomka zagonić do dokładnych obliczeń - gdzie mając podaną siłę potrzebną do przecięcia np 4cm gałęzi (można zmierzyć pokręcając wirnikiem za pomocą klucza dynamometrycznego lub ramienia o określonej długości na którym powiesi się pojemnik stopniowo napełniany wodą) - dokąd wówczas nie policzy kilku przykładowych zestawów >obroty/masa/średnica<....
Musimy radzić sobie "na czuja" a potem używać z wyczuciem i obserwując reakcję maszyny dokładać/ ujmować masy lub jeszcze (jak ktoś ma możliwość skrzynią biegów jak ja albo kołami pasowymi) próbować różnych obrotów.
Nie ujmując niczego naukowcom maści wszelakiej ani nie poddając pod wątpliwość sensu ich istnienia (wszak wielu przecież za nasze pieniądze to wykształcenie zdobyło Smile - nie możemy zapominać, że to co sprawdza się w wielkim przemyśle (staranne i dokładne wyliczenia pozwalające zaoszczędzić krocie przez samo choćby upilnowanie aby nigdzie nie użyć niepotrzebnego nadmiaru materiału) nie zawsze sprawdzi się w amatorskich konstrukcjach, gdzie "ekonomikę" definiuje często możliwość trafienia na złomie takiego lub innego podzespołu - a potem, już niejako z konieczności - dopasowuje się resztę "pod niego".
---
WŁAŚNIE DLATEGO - fajnie jest jak ludzie dzielą się doświadczeniami. Wynikami uzyskanymi z prób "w realu".
Robiąc swój zacząłem od trafienia na złomie fragmentu sieczkarni. Zacząłem więc szukać do skopiowania konstrukcji o już trochę określonych parametrach (szerokość podajnika, grubość gałęzi /max rozstaw wałków podajnika/, obroty /nie za wielkie bo tylko tuleje ślizgowe w podajniku/ itp.

Ja już teraz mogę powiedzieć, że:
- korzystając z takich, popularnych na złomowiskach sieczkarni nie warto robić wysokoobrotowych rębaków. Wynikowo szybki posuw gałęzi rozwali to żeliwne ustrojstwo zbyt łatwo,
- nie warto w takim jak mój systemie przekazywać napędu na podajnik łańcuchem. Rowerowy pęka przy byle przycięciu, motocyklowy może się jakby co okazać za mocny i urwać gdzieś żeliwny korpus. Najrozsądniej użyć paska klinowego - jak wszystko ok to jego "uciąg" spokojnie wystarcza - jak coś źle /zacięcie, szarpnięcie/ zwyczajnie się poślizgnie nie wadząc nikomu Smile
- przy ~200 - 250 rpm wirnika i jego ~30cm średnicy - waga /łączna z kołami zamachowymi/ ~80kg wydaje się optymalna gdyż silnik traktorka spokojnie "nadgania" a jak był lżejszy o ~50kg /bez dodatkowych dociążników/ zdarzały się zatrzymania noża przez grubsza/ twardszą gałąź i poślizg sprzęgła przed WOM-em.
Oczywiście do kompletu danych brak "charakterystyki" silnika ale mogę powiedzieć, że to 23konny 3 cylindrowy diselek a jak ktoś będzie chciał sobie dokładnie wyliczyć to zmierzę i podam z jakich obrotów silnika schodzę przełożeniami na te 200-250 rpm wirnika.
Mogę jeszcze dodać, że do tej konstrukcji, silnik o połowę słabszy a w zamian używany na większym "gazie" niż mój /chodzący na "ćwierć gwizdka"/ też dałby radę.
To tyle mądrego Smile ode mnie.

-----------------------------------------------------------
>Robimy dziś grilla?
<ok. będę potrzebował: wiertarkę, arkusz blachy…
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
14-12-2017, 20:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2018 21:39 przez tad1810.)
Post: #346
RE: Budwa rębaka do gałęzi
Nie neguje potrzeby gromadzenia jakiegoś zapasu energii kinetycznej ,ale nie liczmy że po zamontowaniu olbrzymiego koła zamachowego będziemy śmigać.
Przy moim same krążki ważą 70kg noże ,łoże noża ,docisk ,4śruby to kolejne 12kg ,przy silniku 5kv to maksymalny ciężar przy starcie-.sądze również że jest to max przy c330
Więcej o kole zamachowym i związanych z nim kłopotach w poscie 321.
Następna kwestia którą poruszył pan X ,to
Grubość blachy na bęben ,po co aż 5 mm,?
Odległość noży od bębna 1mm ,jak to osiągnąć ?
Było to na forum tylko nie napisano ,,jak dlaczego po co''
To tyle
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
20-12-2017, 23:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2018 21:40 przez tad1810.)
Post: #347
RE: Budwa rębaka do gałęzi
Często jedynym kryterjum zastosowania jakiejś części lub podzespołu jest ich dostępność,w naszym przypadku jest to najczęściej złomowisko.
Moja propozycja zastosowania podajnika ślimakowego wydaje się być niedożeczna oczywiście rzadko kiedy cały kompletny podzespół bez zmian możemy zastosować,ale i tu głównym atutem jest dostępność .czy wręcz możliwość samodzielnego wykonania.
Na yt widzimy konstrukcje które niektórych ,,speców ''mogą bawić ale ci ludzie zrobili swoje maszynki z tego co znaleźli na swoim podwórku i najbliższym złomowisku.i chwała im za to
Jeśli drogi czytelniku tego forum zamierzasz budować swój rębak to nie staraj się kopiować w100% konstrukcji kture tu napotkałeś bo tak się nie da.
Trzeba raczej przyjąć jakieś kryterjum ,dokąd zmierzamy co mamy:Big Grin
Jeśli chodzi o czści na rębak to wał obudowy łożysk koła zębate i wiele innych części znajdziemy w kombajnie Warto dać flaszkę pracownikowi złomowiska aby mas powiadomił kiedy taki sprzęt się pojawi na składzie.
Wiele takich już pociętych części widziałem.
Wał jest gotowy grubość 45mm obtoczony na całej długości łożyska z tuleją rozprężną można umieścić w dowolnym miejscu ,długość z 200cm .
Z jednej strony jest zatoczony na koło pasowe plus gwint na nakrętke zabezpieczającą z przeciętej strony warto zrobić nakiełek na ewętualne wyważanie całego wirnika
Wrócę teraz do odległości noży od bębna czyli obudowy wirnika .
Oczywiście ten 1mm może być ,ale równie dobrze może być10mm lub inna odległość.
Dużo ważniejsze żeby ta odległość nie malała w miarę jak nóż zacznie swoją drogę od noża stałego aż do początku wylotu
To tyle na dzisiaj
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-01-2018, 03:40
Post: #348
RE: Budwa rębaka do gałęzi
Jakoś tu cicho Sad
Może "przygasło" bo pora nie ta i nikt akurat nic nie dłubie lub akurat nie rębaki ?
Nic to - przyjdzie czas/ ktoś zacznie czytać/pisać.

Przyszło mi do głowy jeszcze jedno odnośnie koła zamachowego:

Z całą pewnością jest możliwe przypomnienie sobie z czasów szkolnych fizyki i matematyki w stopniu wystarczającym do wykonania koniecznych obliczeń - jednak... nie oszukujmy się Smile dla każdego, kogo praca zawodowa nie "oscyluje" nawet w pobliżu wykorzystywania tejże szkolnej wiedzy na co dzień, byłoby to związane z długimi dupogodzinami przy internecie i przypominaniu sobie podstaw.
Reasumując - "... aaa pieprzyć to, zrobię "na oko" i zobaczymy...".
Z drugiej strony - każdy dłubek się już zapewne z tym spotkał przy różnych projektach - istnieje cała masa prostych programików komputerowych typu "kalkulator", którymi podając znane wartości można łatwo policzyć szukane.
Jest takie cUś np. do projektowania transformatorów, śmigieł do elektrowni wiatrowych itp.
Prosty programik, gdzie po wpisaniu w "okienka" mocy silnika/ obrotów/ średnicy wirnika z nożami itp. podstawowych danych - uzyskało by się w następnych np. masę koła zamachowego/ ilość noży na obwodzie wirnika itp.
Zrobienie takiego programiku dla kogoś kto ma podstawy obliczeń w małym palcu a przy okazji podstawową wiedze w zakresie programowania to mały pikuś a dla "dłubków" byłby prawdziwym skarbem.
Znajdujesz parę elementów na złomie, mierzysz/ ważysz, wpisujesz w "kalkulatorek" i do razu wiesz np. czy ten silnik da radę, ew. jakie przełożenia czego szukać dalej/ w jakim kierunku itp, itd.
A może taki "kalkulatorek" już istnieje? Lub nadający się do wykorzystania fragment jakiegoś większego "narzędzia"?
Ja nie znalazłem ale może komuś się uda/ło - to niech nie będzie żyła i się podzieli! Smile

-----------------------------------------------------------
>Robimy dziś grilla?
<ok. będę potrzebował: wiertarkę, arkusz blachy…
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-01-2018, 20:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2018 23:19 przez tad1810.)
Post: #349
RE: Budwa rębaka do gałęzi
Witam
Istotnie cicho.
Dłubią ludziska ,sam mam dwóch znajomków co przerabiają swój kupiony sprzęcior .
U pierwszego zastosowano między WOMem a wirnikiem przekładnię łańcuchową .
Wyje toto ,na dodatek nie ma żadnego sprzęgła przeciążeniowego .
Będzie przerabiał na paski klinowe, konkretnie to na 2 paski co w zupełności wystarczy przy hobbystycznym użytkowaniu no i łatwiej jest je pozyskać mowa o kołachSmile .
Doradziłem zastosowanie napinacza ze sprężyną co uchroni paski [łańcuch zerwała pewnie sypiąca się obficie z okolic wałka podającego zrębka].
W drugim rębaku zastosowano koła klinowe od koszarki rotacyjnej [duże przełożenie i długa zrębka] co powoduje bardzo szybkie wciąganie gałęzi.[ Właścicielowi to nie przeszkadza i to nie będzie zmieniane ]
Natomiast problemem jest cięcie gałęzi nawet z niewielką ilością szpilek czy liści spróchniałe też zamulają bęben co prowadzi do uduszenia ciągnika
Wyrzut jest do góry i na przyczepę te ,,normalne''lecą całkiem całkiem.
Czy ktoś miał taki przypadek?
Ludzie unikają forów z wielu powodów a to są ignorowane ich posty a to każe im się czytać od początku a to maja problem z wyłuszczeniem swego kłopotu, jak wstawić rysunek, itd itd.

Z tym ;;kalkulatorkiem''to będzie pewnie duży problem .
Jak tu w warunkach ,,domowych'' zebrać te wszystkie dane .
Takie koło jedne ma większość masy na obwodzie ,drugie jest równej grubości ale innej średnicy i obliczenie bezwładności jest nie lada problemem.
To zagadnienie najłatwiej mogą rozwiązać ci co mają zewnętrzne koło zamachowe.
Jedynie oni poprzez zmianę jego masy mogą coś wydedukować .
Tylko problem z tym, czy tą dedukcją zechcą się podzielić ?!

Pozdrawiam z Nowym Rokiem
Wszystkiego Najlepszego
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-03-2018, 20:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2018 23:15 przez tad1810.)
Post: #350
RE: Budwa rębaka do gałęzi
Witam,
trochę historii
   
   
   
   
   
Sezon w pełni więc czas podzielić się spostrzeżeniami dotyczącymi zastosowanych rozwiązań w naszych jak i również w tych co widziałem osobiście przy pracy .
Zacznę od takiego spostrzeżenia .
Żaden z tych rębaków nie wyrzucał zrębek za pomocą ,,wiatru" a jedynie wybijał ją za pomocą wirnika i co tam jeszcze jest do niego przymocowane .
To dlatego próchno sprawia problem jest za lekkie w stosunku do obiętości gdyby to było za pomocą ,,wiatru" toby kurzyło z wylotu a nie zamulało bęben.
To absolutnie nie znaczy że bęben może być kantowy ,
A teraz błędy które wyszły w czasie eksploatacji mojego rębaka.
Gardziel podajnika zrobiłem ze zbyt cienkiej blachy , coś lekko powyżej 1mm .już kilkakrotnie ją spawałem i wzmacniałem , nie spodziewałem się że będzie dostawała taki łomot.
Zrobiłem ją dość krótką aby nie wystawała poza obrys ciągnika (w planach miała być dopinana przedłużka ).
Drugą z kolei planowaną przeróbką będzie przeniesienie sprzęgła przeciężeniowego(pozyskane z kopaczki do ziemniaków).
Teraz mam na nie nałożone bezpośrednio większe koło pasowe ,no niestety nie lubi ono ,,prostopadłych" obciążeń i zaczyna lekko się składać .
Z tego powodu nie mogę mocniej naciągać pasków (a mam niestety tylko dwa rowki na dużym kole).
Trzecią niedoskonałością:-/było włażenie zrębki pomiędzy krążki wirnika a obudowę co powodowało hamowanie tegoż zespołu.,występowało to dość często .
Jeśli kogoś to interesuje to chętnie opiszę jak pozbyłem się tego problemu.
Czwartą jest chałasujący wyrzutnik zrębki odpinany na czas transportu (pisałem już o jego kształcie)
Jest zrobiomy z blachy pozyskanej z beczki ,jej krzywizny idealnie mi pasowały ite właśnie krzywizny najbardziej hałasują.
Rozważam zastosowanie jakiegoś wygłuszenia np. oklejenie hałasujących powierzchni gumą pozyskaną z grubszej dętki , tylko od środka czy na zewnątrz?
Może będę nieskromny i napiszę trochę o zaletach.
Jest to ustawiony pod skosem podajnik
Zaleta ta,uwidacznia się już przy cięciu powyżej 1,5cm gałęzi .
Z powodu krótkiego leja podajnika jestem w stanie włożyć gałąź prostopadle w stosunku do wirnika i wtedy słychać różnicę ,prostopadle jeste łup łup a pod skosem ciach ciach.
Teraz może o niedoskonałościach zaobserwowanych u moich znajomków.
Jest nią mianowicie (według mnie) zbyt wysokie i zbyt mała ilość płaskowników na wałku podającym co powoduje wyrzucanie zrębki przez jego górną część do leja podawczego.
Chodzi o to że zrębka wchodzi w zbyt dóże i wysokie szczeliny pomiędzy płaskownikami i wypada przed wałkiem .
No i wszystkie płaskowniki mają nacięte zęby co stwarza problemy przy brzozie.
W jednym z tych rębaków nad wałkiem podającym zamontowany jest jakby fartuch z gumy ,który porusza się do góry i na dół razem z tymże zapobiegając nadmiernemu wypadaniu zrębki do leja.
Byłem osobiście przy rębaku który szybko wciąga gałęzie -wrzucamy i uciekamy-
Skomentuję to jednym słowem ,,TRAGEDIA''
Pozdrawiam
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości