Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
01-01-2015, 11:15
Post: #1
Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
Witam!
Przedstawiłem wzmacniacze Holton adaptowane mną moimi projektami jako klasycznie czyste wzmacniacze, czyli muzyczne, w niektórych zastosowana jest automatycznie dynamiczna stabilizacja prądów spoczynkowych i inne rozwiązania dla liniowości sterowania się stopni wzmocnienia i jako jeden z największych wandali audio jakości spełniłem jak piszę swoją funkcję.

Na samym początku chciałem pokazać to co najbardziej zachęca: wzmacniacze z możliwością automatycznie dynamicznej stabilizacji prądów spoczynkowych czyli w skrócie z ADSPS.

Jeden wzmacniacz słuchawkowy Ro=32R nie wymaga układu ADSPS, bo pracuje liniowo przy dużym prądzie spoczynkowym Ico= 150mA lub Ico=300mA -zależnie od jego mocy, czyli zastosowania równoległych tranzystorów par mocy.

Natomiast wzmacniacz P2W4R jest uniwersalnym wzmacniaczem i na tej samej rezystancji obciążenia może być do zasilania słuchawek lub przed zaśnięciem na głośnikach dobry do słuchania muzyki.


Załączone pliki Miniatury
                   
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2015, 11:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-04-2015 07:59 przez fageKis.)
Post: #2
RE: Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
W innych wzmacniaczach Holton nie zastosowałem układu ADSPS, ale i tak są to dobre wzmacniacze i lepsze od produkowanych obecnie.


Załączone pliki Miniatury
                   
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2015, 11:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2015 18:13 przez fageKis.)
Post: #3
RE: Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
Podjąłem próby wzmacniaczy jak do sali koncertowej i na bardzo wiele głośników w blokach frontalnych, o dużej bazie dźwięku, podobnie jak dla odsłuchu muzyki poważnej, czyli symfonii.
Dla dwóch takich wzmacniaczy P160W0.22R całkowita efektywna moc jest imponująca, ale są to urządzenia niebezpieczne w zasilaniu na kilkadziesiąt amperów jeden kanał i chłodzone wodą.

Ponadto dla dyskotek podałem przedwzmacniacze i najciekawszy jest niskiej rezystancji do sterowania końcówek mocy.

Kto samemu bawi się w projekty to podałem trochę prostych układów pomiaru tranzystorów, bo informacje na ten temat sprowadzają się tylko do próbników prostego pomiaru wzmocnienia i czy tranzystor jest dobry.


Załączone pliki Miniatury
                   
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2015, 12:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-02-2015 12:02 przez fageKis.)
Post: #4
RE: Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
Inne wzmacniacze to zabawa w coś co jest też ciekawe.

Modne są wzmacniacze lampowe na transformatorach głośnikowych i takie tranzystorowe ja podałem.

Może sami się zorientujecie, pytając się żyjących polskich inżynierów czy prywaciarz, który produkuje lampiony na nagrobki, może wykonać taki stop np. żelaza(blacha transformatorowa) i szkła (np. szkło kwarcowe z pojemnika do gotowania) jeśli tak to należy się też dowiedzieć ile objętościowo, a raczej wagowo potrzeba szkła i metalu i jeśli takie proste babki są do odlewu bez problemu to może w końcu transformatory głośnikowe do wzmacniaczy na tranzystorach lub MOSFET będą realne.
Nie znam się ale myślę że taki rdzeń powinien nie być ciemnego koloru, a jeszcze aby widać było kolor metalu lub jak grafitu, nic wiem na ten temat, ale startowałbym i eksperymentował objętościowo np. 15% szkła.
Blacha transformatorowa ze złomu, a pojemnik szklany nie za bardzo drogi i wagowo nie za dużo go potrzeba, jest przynęta na takie rzeczy -ale czy ta technologia jest kosztowna?, a jak jest rozwiązany problem z średnicą wewnętrzną, która zawsze ściska formę? -czyli nie wszystko jest takie proste, może w kilku miejscach po obwodzie są wąskie wstawki uzupełniając małą część obwodu średnicy w taki sposób że swoimi bokami wchodzą jako wstawki nie równoległymi do siebie ale rozwartymi bokami i łatwo je taka siła wypycha do środka, a środek środkowej średnicy formy może być stożkowy, aby łatwo go kołkiem wybić, lub jest delikatny, aby go zniszczyć.

Na sam początek można próbować stosować rdzenie z transformatorów NORATEL typ RT300-1011 i jest to transformator bezpieczeństwa lub podobne transformatory i cały transformator ma rozmiary: 11.5cm x 5.5cm x 5.5cm, a gdyby takie coś było odlane i nie wiele więcej zwojów na wolt by miało?
Taki przekrój rdzenia pozwala nawijać uzwojenia pierwotne i wtórne jednowarstwowo w taki sposób że np. średnicę pierwotnego nawija się 12 drutów naraz i 20zwojów, aby dobrana średnica drutu pozwalała zrobić jeden pełny obrót po obwodzie rdzenia, a wcześniej podobnie tak dobraną średnicą drutu było nawinięte uzwojenie wtórne, czyli 20zw. drutami 9x.
Dopiero ten rozmiar transformatora pozwala w tak prosty sposób nawinąć szeroko-pasmowo transformator głośnikowy, np. do wzmacniacza na MOSFET.
Transformatory na rdzeniu P=50W podobnie się nawija, ale uzwojenia nie są już jednowarstwowe.
Jest jeszcze inny rdzeń z transformatora P=250W, o rozmiarach rdzenia: 12cm x 6.5cm x 3cm, który można składać na siebie i też ma jeszcze dobrą proporcję.
Transformator sieciowy o dobrym rdzeniu to jest: AS 300 VA 50Hz, ma większy przekrój rdzenia poprzez zmniejszenie średnicy otworu wewnętrznego, jak typ RT300-1011.

Transformatory głośnikowe do prostych wzmacniaczy na lampach elektronowych robi się inaczej, na obwodzie rdzenia każde uzwojenie wtórne nawija się cieniutkim drutem, tyloma takimi sekcjami wąsko-warstwowo jaka jest przekładnia transformatora, czyli na każdym wtórnym nawija się tyle zwojów pierwotnego ile jest wtórnego, stosując sztuczną przekładnię 1:1, ale według potrzeb można ją nieco zwiększyć.
Wiadomo jest że ilość pełnych wtórnych uzwojeń sekcji jest taka sama jak przekładnia transformatora lub mniej, ale zawsze równoległe połączenie wszystkich wtórnych uzwojeń sekcji daje pełny przekrój drutu uzwojenia wtórnego(lub średnica drutu wtórnego i pierwotnego jest taka sama) -ale pracowity i prosty sposób nawijania transformatora głośnikowego, w sposób posuwiście sekcyjnie wąsko i grubo warstwowo i w sumie na jeden pełny obwód rdzenia, z miejscowym sprzęganiem tylu samo zwojów pierwotnego i wtórnego.
Ciekawe są tłumiki przepięć szpilkowego napięcia prostokątnego na głośnikach i jak pamiętam dla głośnika Ro=8R są wartości: R=18R+, C=2.2uF -osobiście tak robię aby maksymalnie nie tłumić przepięcia, ale aby czysto i maksymalnie zwiększyło się wypełnienie sygnałem przebiegu prostokątnego, o częstotliwości np. 200Hz.
Podobnie robi się to z słuchawkami i jak pamiętam dla dużych słuchawek KOSS z lat 1983 rok o rezystancji 100---110R wartości były: 50nF, 180R -ważne dla melomanów, oj ważne, bo inaczej jest słychać i mają mniejsze zniekształcenia.
Podobnie robi się to dla dwóch uzwojeń transformatora i koryguje wartości, wcześniej dla samego głośnika, a potem dodatkowo razem z uzwojeniem wtórnym transformatora -robi się to dokładnie na oscyloskopie.

Czy dla jakości wzmacniacza ciężar i wielkość transformatora głośnikowego ma znaczenie? -trochę śmieszne, ale nie należy zapominać o nie mniejszej rezystancji czynnej uzwojenia pierwotnego i dotyczy to jedynie wzmacniaczy lampowych, co się mierzy poprzez porównanie na przykładzie najdroższych wzmacniaczy lampowych, oraz aby ilość uzwojenia na jeden wolt transformatora toroidalnego nie była mniejsza jak odpowiednio z przekrojem rdzenia składanego transformatora z szczeliną powietrzną, mimo dużej indukcyjności nie przeciętego rdzenia toroidalnego, bo poco go w jednym punkcie przecinać(jedynie można przeciąć rdzeń nawijany na kleju) i potem zaciskać aby włożyć jakiś materiał magnetyczny z klejem i poco z zniekształceniami tworzyć mechanicznie grającą akustycznie szczelinę, mimo że jest na kleju -jedynie eksperyment pozwoli ustalić, czy w jednym miejscu można przecinać rdzeń toroidalny.

Ktoś przeciął klejony zwijany rdzeń i szkoda jemu? no to kruszy się materiał ferrytowy o dużej przenikalności magnetycznej i taki jak zmielony na gęsto-twardo miesza się z klejem -żywicą epoksydową i wciska w szczelinę i powstaje coś w rodzaju nowej szczeliny i wypełnionej jakby nie było klejem i równocześnie materiałem magnetycznym, lub na klej wciska się blaszki transformatorowe, a potem szlifuje-wyrównuje i też powstaje szczelina z materiałem magnetycznym, czy nie jest to ciekawy temat jak uszlachetniać audio transformatory nie papierem ale innym materiałem magnetycznym?


Załączone pliki Miniatury
                   
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2015, 13:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2015 09:39 przez fageKis.)
Post: #5
RE: Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
Tym razem idę na miłą łatwiznę i podam jak zasilić-uzdolnić audio urządzenia, mające popularne układy scalone lub taki układ wzmacniacza mocy na mniejsze napięcie pracy i na jedno zasilanie lub z stabilizatorem napięcia zasilania (np. LM338K) i do tego potrzeba jest zastosować złożony wyjściowy!!! filtr kondensatorowy zasilania, którego wartości i sposób podłączenia podałem na schemacie i jego zasilanie oprzeć na węzłach prądowo-napięciowych.
Ktoś by się zapytał, a gdzie podpiąć masy mocy, elektrod głośników?, łatwo jest odpowiedzieć, czyli robi się to nad wyprowadzeniami I GND.
Właśnie dopiero teraz firmy stosują masy głośników wzięte oddzielnie od masy masy płytki układu i pobierają elektrodę z węzłowego miejsca kondensatora el., od strony wejścia zasilania na płytkę i czasem tylko rozgałęziają jedną ścieżką druku, co nie jest wielkim błędem ale tylko inter modulacjami jakości wyjściowej samego wzmacniacza.
Jak jest widać ze schematu IC wzmacniacz mocy, o największym poborze prądu, musi mieć zastosowane zasilanie bezpośrednio z zasilacza lub z złożonego filtru kondensatorowego zasilania, a nie z miejsc na płytce montażowej i do tego służą w węźle dwa podstawowe wyprowadzenia mocy I GDN (-) i Icc (+), krótko na węźle podłączone także do miejsc zasilania układu IC (-) i (+), czyli napięciowe masy GND i takie plusy muszą mieć połączenia dla IC mocy z miejsc do tego wskazanych na węzłach.

Firmy muszą znać precyzyjne węzły prądowe, ale je nie stosują i jedynie (znając się na rzeczy i jak się im chce) starają się na druku popełnić jak najmniejsze błędy i dlatego ludzie nic wiedzą co jak dobrze jest robić i niektóre rzeczy jako arcydzieła kosztują duże pieniądze, ciekawe nawet i tam nie pokazuje się precyzyjnej techniki węzłowej, bo nawet tej techniki nie znają, bo są to ludzie co sami zaczynają produkować swoje arcydzieła i nikogo wtajemniczają jak sami to robią i często brakuje im podstawowych wiadomości, o których informację nie mogli znaleźć, tylko dlatego bo takiej niema i nie było -zatem tradycja i długoletnia firma może dopiero kompletnie coś wie więcej.
Dlatego nie przejmujcie się i róbcie uzdolnienia tańszych rzeczy, aby skromną mocą może nawet lepiej działały od drogich rzeczy i przy tym pobierały mniejszą moc zasilania i są to np. dobre radia samochodowe, jak Pionier (zasilanie 14.4V) i inne co znacie -nie duże ale mające sporo różnych i wygodnych funkcji. Są też dobre rzeczy i na wyższe napięcia zasilania Ucc=18--24V i czy ktoś zna radia samochodowe dla akumulatora o napięciu Ucc=24V?!.

Ciekawe, bo jeśli się zastosuje nie tak drogie IC układy np. TDA2003 lub TDA2040 i nimi tanio naprawi i zastąpi się inne psujące się drogie układy np. STA540, to należy każde zasilanie układu I GDN i Icc łączyć z elektrody węzła, a nie jednym drutem rozgałęziać-łączyć cztery IC układy.
Jeśli ma się audio kulturę, to można audio firmie zrobić na złość i STA540 się nie popsuje, jeśli zastosuje się swoje audio bezpieczniki i takie aby nie osiągnąć większej mocy jak parę wat na jeden głośnik i dziesięć wat na subwoofer. Co to są swoje audio bezpieczniki?, te ze sklepu dawno się nie nadają do audio rzeczy, bo są robione z grubego i oporowego drutu, o dużej rezystancji i dlatego mimo wszystko cieniutkie druciki z miedzi są lepsze i o niższej rezystancji i tylko wpuścić dwutlenek węgla do takiego bezpiecznika i zaraz zalutować i dolutować cienkie druciki f=0.45mm aby taki bezpiecznik wlutować do układu, np. na wyjście głośnikowe.

Takie węzły i filtry kondensatorowe z prostych wzmacniaczy pozwalają osiągnąć wysoką jakość, i jeśli się dodatkowo dobrze zasili przedwzmacniacze, znając ich ważne wyprowadzenia napięciowe lub stosując moje przedwzmacniacze, to też ma znaczenie.

Jest też oddzielnie kompletny układ nie jednego zasilacza stabilizowanego i też mające swoje precyzyjne węzłowe połączenia -może ktoś nie wszystko od razu odczyta, ale ten co chce to zrozumieć-odczytać to może, bo nikt podaje ludziom tak ważne i precyzyjne informacje i tak szczegółowo jak dla dzieci.

Dla innej techniki bez specjalnych węzłów, a jedynie dla prostych węzłów przy kondensatorach zasilania dla każdego układu IC można przecinać ścieżki druku lub nie, jeśli dla węzła na druku płytki wymusza się prądy grubszymi drutami miedzianymi w emalii(0.6--1.3mm), w miejscu zasilania IC mocy: I GND (-) i Icc (+) lub też tak samo dla innych napięciowych układów IC, a same układy napięciowe IC z tych kondensatorów zasilać krótkimi drucikami o średnicy d=0.45--5mm -jak druty przewodu telefonicznego.

No teraz! mając te moje informacje to jesteście specjalistami-ekspertami od montażu.

Ta moja informacja znacznie podnosi audio kulturę i daje satysfakcję jakości, dla rzeczy co mniej kosztują, a co dopiero taką technikę stosować do droższych rzeczy i bardziej precyzyjne węzły, mojego opracowania.
Schemat różnych węzłów jest dosyć dokładnie opisany, aby nie było wątpliwości gdzie co połączyć.


Załączone pliki Miniatury
           
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2015, 13:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-04-2015 09:00 przez fageKis.)
Post: #6
RE: Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
Witam!
Tematy tego forum obejmują i kino domowe, a więc i rzeczy nie aż tak wysokiej jakości, ale dobre i do domowego użytku.
Podałem projekt kolumny głośnikowej jako solidnej, bo normalna moc cieplna takiej kolumny głośnikowej jest P=6W4R, a maksymalna dla nie jazgotliwych nagrań P=10W.

Dlaczego ograniczam moc takiej kolumny? bo zastosowałem w niej dwa głośniki wysoko tonowe jako średnio i zarazem wysoko tonowe (bo praktycznie ich efektywność od 10kHz gwałtownie spada) i wiadomo jest że dla niskiego podziału częstotliwości F=2.7kHz i przy większej mocy oraz niższej częstotliwości słychać jest zniekształcenia niższego pasma głośnika wysoko tonowego, nie mogącego odtworzyć tych częstotliwości, ze względu na sztywne zawieszenie cewki głośnika wysoko tonowego.

Co można powiedzieć o samych głośnikach: każdego głośnika liniowy wychył membrany, dla najniższych częstotliwości, jest jedynie do nie wiele większej mocy jak P=1W, bo potem następuje kompresja niskich tonów (szczególnie szkodliwe dla głośników nisko średnio tonowych). Ciekawe bo nawet niską mocą można doprowadzić do dużych wychyłów membrany, ale takiego sterowania głośników prawie się nie spotyka i dla każdej mocy w najdroższych wzmacniaczach kompletnie się tak dobrze nie dzieje, a to dlatego że dla tranzystorów sterujących i tranzystorów mocy głośniki potrzebują precyzji końcówki mocy i tylko od tego zależy jakość wzmacniaczy i ich większa cena jak za biżuterię. Big Grin
Drugą sprawą jest normalna stała moc cieplna, która nie może przekraczać P=3W na jeden głośnik, a w praktyce grania mocą P=5W dochodzi do smrodu lakieru i kleju, co stopniowo uszkadza głośnik.

Zatem już jest wiadomo co to znaczy dobrze zastosować głośniki wysoko tonowe, odpowiadające za zniekształcenia i fazy w tworzeniu stereo efektu -bardzo dobry i szlachetny wybór głośników i młodzi ludzie nie narzekają na barak dobrych i precyzyjnych wysokich tonów.
Górę pasma pokrywa typowy głośnik wysoko tonowy, o wiele lepszej efektywności i o wyższym pasmie przenoszenia i w cudowny sposób poprzez kondensator sprzęgający Cw=0.22uF uzupełnia górę pasma i kompensuje rezystancję kolumny dla najwyższej częstotliwości pasma, oraz co najważniejsze kompensuje zniekształcenia fazowe i impulsowe zwrotnicy głośnikowej (pracującej tylko z jednym filtrem f=2.7kHz: 12dB/oktawę) do poziomu hi fi kolumny i to jest najważniejsze!

Taką kolumnę wykonałem w obudowie skrzynek od odbiornika Meluzyna lub Kleopatra i dwa wysoko -średnio tonowe zmieściłem w górnych narożach obudowy, a wysoko tonowy głośnik umieściłem na samej górze obudowy, dokładnie na szumie fazą ustawiony zagłębieniem od frontu kolumny.
W obudowach skrzynek od Kleopatra dwa nisko średnio tonowe głośniki kevlar ledwo co się w nich mieszczą i aby nie zniszczyć skrzynek nie wolno się śpieszyć i wcześniej trzeba dokładnie wycentrować i powiększyć otwory na głośniki.
Solidna kolumna głośnikowa posiada 5 głośników, może w cenie 150zł za komplet 10 sztuk głośników, to po co komu w domu tyle klamotów do kina domowego?

Podałem płytkę na zwrotnicę głośnikową, zbudowaną z radzieckich ferrytów(drut do nawijania f=0.65--0.8mm), które raz na okręgu przeciąłem tarczą diamentową, grubą d=0.4mm, a zastosowane kondensatory są typu Mylar, czyli bezindukcyjne, krótkie i grube kondensatory. Górną cewkę zwrotnicy głośnikowej można zamocować obejmą pionowo na płytce, aby zmniejszyć wzajemną indukcyjność.
Pomiary indukcyjności dokonałem jednakowo dwoma niedokładnym przyrządami UT70A.

Takie kolumny głośnikowe można ustawić na stojaku na spawanych prętach zbrojeniowych i na prosto nasuniętym grubym wężyku, aby je od spodu nie rysować i w ten sposób dodatkowo były amortyzowane.
Taki stojak trzeba uwzględnić, czy jest dla kolumn leżących pod ścianą czy stojących i jego wymiary są takie, aby front głośników był odległy od tylnej ściany około 55---60cm, a oś głośnika nisko średnio tonowego odległa od podłogi też 55---60cm, co można samemu sprawdzić i tylne nogi stojaka mogą od razu dystansować odległość kolumny od ściany.
Podobnie na tej samej zasadzie instaluje się takie kolumny pod sufitem, bo to niema różnicy czy to jest sufit czy podłoga.


Załączone pliki Miniatury
       
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2015, 13:29
Post: #7
RE: Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
Na te ciemne dni i na nie wiadomo co jeszcze podałem-przypomniałem-zachęciłem do zrobienia-przerobienia latarki LED o regulowanej jasności świecenia.

Podają bardzo wysoką żywotność LED, ale nie mówią dla jakiego prądu i jeśli się chce zasilić nowy LED P=10W (LED o niskim napięciu zasilania, czyli jego świecące struktury są połączone równolegle) i nigdy go wcześniej sterowanym większym prądem jak Id=250mA, to jest to właśnie ten prąd o długiej żywotności LED, którym LED nawet jednakowo jasno ciągle świeci, jeśli się tego LED ani jeden raz wcześniej nie zniszczy większym prądem. W innym przypadku LED się nagrzewa i o wiele szybciej zużywa, ale chłodzony też szybko się zużywa i wtedy to jest nic, co tylko bierze prąd i nie świeci jasno.
Dziwne to jest -taka wielka tajemnica, jak normalnie eksploatować LED, że nikt o tym pisze i poco komu taki wspaniały LED i tak bardzo jasno świecący, ale niedługo, bo potem ten o prądzie Id=250mA świeci jaśniej i mniej pobiera prądu, a takiemu czemuś daje się góra prąd Id=320mA.

Czy nie ciekawe są układy źródła zasilania do LED, ale łączonych równolegle na małe napięcie pracy LED i do 3V zasilania?, nie jeden lubi stosować akumulatory i wystarczą 3 sztuki 3x 1,15V -całkowicie rozładowane i LED jeszcze bez różnicy świeci jak na nowych akumulatorach lub bateriach.

Nie wiem, może ten prosty układ nie można ludziom pokazywać, bo dla elektroników jest do opatentowania?, a na pewno nie jest to spam.
Tranzystor T1 bocznikuje napięcie drugorzędnego wzorca napięcia, po to aby zmiany napięcia zasilania nie zmieniły prądu LED i dioda wzorca napięcia ma podobny potencjał do złącza baza-emiter tranzystorów wyjściowych, po to aby prąd LED nie zmieniał się na wpływy temperatury otoczenia.

Nigdy mnie interesują struktury LED-a mocy do oświetlenia, ale równoległe struktury do zasilania na akumulatory i pasuje to dla małego poboru prądu, bo akumulatory rozmiaru AA mają nawet optymalnie nie za duży prąd obciążenia, który dla ich dobrej żywotności nie powinien przekraczać 250mA, no i to długo świeci.
Owszem długi czas eksploatacji LED niby nie wpływa aż tak krytycznie na jasność świecenia LED, ale należy wiedzieć że wypalone LED nie wiele jaśniej świecą dla prądu Id=250mA jak dla większego, to po co je szybciej spalać?
Podany mną prąd dotyczy jedynie LED o łącznej równoległego połączenia ich struktur mocy, czyli jest to moc jak jednego LED-a, czyli P=10W.
Ponadto licząc na to że to ma być latarka i do domowego użytku to i tak prąd LED nie może być większy jak Id=320mA, bo światło staje wstrętne i kontrastowe i normalnie nie oświetla przedmiotów i powoduje zły wpływ na oczy.
A co dużych luster do LED dużej mocy P=10W to oczywiście że tak wielkimi i precyzyjnymi lustrami można kogoś oślepić i zagraża to też dzieciom, ale przecież w sklepie są sprzedawane niebezpieczne rzeczy jak żyletki, noże i tak dalej.
Na pewno światło z dużych luster jest lepsze, bardziej równomierne i mniej kontrastowe, a sam zasięg świecenia też powinien być lepszy, ale jak lepszy w porównaniu do żarówek to tego nie wiem.
W wypadku dzieci trzeba im uzmysłowić aby na takie rzeczy się nie patrzyły, bo wzrok czasowo (lub uszkodzony) traci swoją czułość i niby takie mocne światło zaczyna nie razić wzroku i w ogóle nie razić, bo wzrok się wypala!

Ciekawe są latarki o największej średnicy lustra i na wiele LED i wtedy bada się napięcie nasycenia LED-ów, w przedziale np. 2.75V--2.9V i ta o największym napięciu niema rezystora wyrównawczego, a pozostałe mają dodatkowe rezystory szeregowe korygujące całkowity spadek do napięcia 2.9V i wtedy takie coś można zasilać z wspólnego połączenia diod i ich rezystorów, co daje jednocześnie łatwą regulację jasności wszystkich LED.
Natomiast nie zużyte-nie przepalone dużym prądem LED (także jasno świecą przy małych prądach) , mogą mieć dodatkową regulację jasności zakresem zmian rezystora źródła prądowego: 0.68R--1.5R--3.9R i ten ostatni zakres dobry jest w turystyce np. jako światło w namiocie, mało tego wieczka kaset komputerowych płyt CD można przykleić butaprenem do luster, a ustawione w lustrach LED można obkleić klejem i wtedy całość lustra jest hermetyczna i tak samo można zalać płytkę elektroniczną jakimś żelem np. do uszczelniania szyb z pleksiglasu i zrobić hermetyczny pojemnik na baterię i hermetycznie działający przełącznik i wtedy taka latarka jest uniwersalna w deszcz i do świecenia pod wodę, czyli dla turystów atrakcja i dla rolników do użytku w każdych warunkach.
Nie jest problem dodać do rezystora Re=0.68R jakiś potencjometr drutowy np. http://www.tme.eu/pl/deta...tronics/aw-5r/# , albo Pan Słodowy doradziłby drutem oporowym nawinąć taki na zwykłym potencjometrze obrotowym.
Aby na wyjściowych SMD tranzystorach dobrze działało źródło prądowe, to trzeba na każde 25mA większy prąd dać jeden tranzystor więcej, lub w tym przypadku kilka więcej jak jest podane.


Załączone pliki Miniatury
       
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2015, 15:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2015 12:55 przez fageKis.)
Post: #8
RE: Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
Powracam do zasilania i przedstawię mój projekt zasilacza i wykonany mną jako gotowa rzecz.

Zasilacz jest zasilany po prostowniku, ale napięciem stałym pulsującym, czyli dla prostownika brak jest kondensatorów elektrolitycznych, ale są na wyjściu zasilacza, co ma decydujące znaczenie dla jakości zasilania wzmacniacza i pomniejsza kosz drogich kondensatorów (tylko dla układu stabilizacji napięcia), bo ich napięcie, przy braku obciążenia, przeważnie jest prawie dwa razy wyższe jak stabilizowane.

Parametry zasilacza są niezwykłe, ze względu na moje wolne wandalskie projekty, bo pewne techniki są ludziom niedostępne i też ze względu na niebezpieczeństwo np. wybuchu łuku elektrycznego z samospaleniem się włącznie lub też w tak niebezpieczny sposób powstaniem złota lub powstaniem złota w sposób bezpieczny.
Z tego wynika że ludzie pod pewnym względem dla cenzury są głupie i nie mogą się w wolny sposób i jak chcą zajmować elektroniką!
Zasilacz ten mam jako programowane napięcia wyjściowe diodami zenera emitera w stopniu wejściowym, oraz jako część zasilacza pod stołowego do drugiej i właściwej części zasilacza do łuku dla złota, ale tą drugą część nie zrobiłem, bo nie dają zrobić, ale nie znaczy to że nie mogę tego zrobić, bo jak się uprę to mogę.
W powtórkach w czasie zrobiłem tą właściwą część zasilacza do złota, jako kompletną w jednym pudełku, a tym razem chciałem iść dalej i wykonać to trochę lepiej i co jest ciężkie chciałem jako drugą rzecz umieścić pod stołem.

Jakość stabilizacji do prądu Io=5A mieści się w spadku napięcia deltaU=60mV i również taka wartość jest dla napięcia pulsującego.
Natomiast sprawność jest imponująca, bo pod obciążeniem napięcie zmienne transformatora jest o 1.7V mniejsze!!! jak obciążone napięcie stabilizacji i to przy podanych parametrach stabilizacji zasilacza.

Aby był spełniony ten warunek wyjściowe kondensatory zasilania muszą mieć nie małą pojemność, oraz tylko impulsowa wydajność prądu wyjściowego samego zasilacza musi mieć większą wartość jak maksymalny prąd obciążenia i krytycznym warunkiem jest wydajność prądowa stabilizacji Ip=2.7min x Io, czyli opisany układ samego zasilacza musi mieć możliwość dobrej stabilizacji prądu Ip=15A, aby prąd wyjściowy mógł być Io=5A max. Co to znaczy, że tylko sam zasilacz spełnia ten warunek, a nie transformator!.
N rysunku pokazałem jak co łączyć i ma to takie znaczenie, że układ się nie wzbudza.

Jeśli ktoś jest indywidualistą i lubi robić to czego inni nie mają i niema to być rzecz ideał, ale też coś bardzo dobre to podałem schematy jak wykorzystać schemat układu scalonego UL1402L aby zrobić podobne wzmacniacze.
Co takiego jest w takim wzmacniaczu, że można go regulować dla symetrii wzmocnienia dolnym rezystorem szeregowym bazy oraz ma możliwą automatyczną stabilizację prądu spoczynkowego górnego tranzystora i do tego służą dobrane charakterystyki diod w dolnym tranzystorze kolektora mocy i diod !n4148, oraz pewna regulacja rezystorem 22R.
Ciekawy jest przedwzmacniacz do gramofonu z wkładką krystaliczną, bo działa od razu jak filtr 'Kontur' i przy tym są bardzo małe zniekształcenia, a jakość krytycznie zależy od rodzaju kondensatorów ceramicznych, w sumie o wartości 20pF i jak pamiętam wile kondensatorów się do tego nie nadaje, jak kiedyś znalazłem stare jasno błękitne polskie kondensatory rurkowe 10pF z początku lat siedemdziesiątych, oraz próbowałem zastosować sowieckie nie duże kondensatory ceramiczne monolityczne koloru żółtego z czerwonymi napisami C=5.1pF lub C=4.7pF. Ogólnie należy stosować wysokiej klasy ceramikę i co ważne w jak najwyższym stopniu czystą chemicznie, czyli takie wymogi są dla filtrów o wysokiej rezystancji czynnej.
Taki przedwzmacniacz musi być umieszczony wewnątrz gramofonu i podpięty zaraz po wyjściu sygnału z ramienia wkładki krystalicznej, aby nie stracić wysokich tonów.

Widzicie jak się to dobrze znać na uzdalnianiu rzeczy i np. dobre radio samochodowe Pionier można przerobić na domowe z pilotem i tylko zastosować zasilacz stabilizowany Uz=14.4V i wykorzystać jego węzły do zasilania wzmacniacza mocy i może też do innych układów scalonych i jakość takiego domowego radia może być wysoka i nic lepszego można mieć i nic tańszego, bo takie używane rzeczy nie są za drogie i bez uzdolnienia zawsze źle działają, ale jak się takie coś uzdolni to potrafią być najlepsze i tyle funkcji mają różnych audio filtrów z pilotem w ręku łącznie.


Załączone pliki Miniatury
               
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2015, 15:59
Post: #9
RE: Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
A teraz coś dla złota.
Złoto w łuku elektrycznym może być realne, jedynie stosując mały przekrój drutu miedzianego na elektrodę, ale i to ma swoje ograniczenia, bo miedziany drut f=0.25mm o długości większej jak 15mm nie może być stosowany, ze względu na dużą rezystancję i indukcyjność.
Dlatego podałem przykładowo mechaniczną ciągarkę do drutu miedzianego i złotego i jak jest to mała i precyzyjna rzecz.

Zatem aby nie było wielkiego szkodliwego promieniowania należy stosować mały przekrój drutu-elektrody i babrać się w małych odstępach elementów i w takich węzłowych połączeniach na blokach złożonych kondensatorów, wyjściowego zasilania.

Ciekawe bo elektrody węzłów prądowych wystają bezpośrednio ponad płytkę podwieszającą je krótko od spodu bezpośrednio nad elektrodą kolektora C, dla filtru Co i bezpośrednio nad elektrodą prostownika Ip węza masy GND.
Czyli rygor bezpośrednio krótkich połączeń jest konieczny i dlatego tak ważny filtr tantalowo ceramiczny jest też tak krótko podłączony do węzłów filtru Co+/-, co jest widać na węźle masy GND i na węźle Co jako dużej średnicy po dwa otwory na każdą elektrodę bloku kondensatora tantalowo ceramicznego, który praktycznie wisi na milimetrowych połączeniach, tymi grubymi parami drutów, pomiędzy węzłami Co i GND.
Blok kondensatorów elektrolitycznych ma dodatkowo uszlachetniające kondensatory: tantalowy 220uF i ceramiczny SMD o łącznej pojemności 3uF.

Zabawa w robienie złota polega na takim dobraniu napięcia łuku, aby tylko się złoto wydzielało i nie należy przekraczać napięcia Uo=19.5V i tylko bawić się poniżej tego napięcia.

Niema wielkich informacji dla łuku do złota, bo to jest tylko że możliwa babranina się w krótkich połączeniach, a więc przy konstrukcji należy się wykazać jakąś inteligencją.

Płytka węzłowa filtru Co jak wiadomo jest wierzchem elektrod do łuku i dlatego pod nią są podwieszone węzły Co i tylko trochę wystają na wierzch płytki, czyli łuk dla złota odbywa się praktycznie na podwieszonym na styk pod spodem płytki kondensatorze tantalowo ceramicznym, który jest pokazany na oddzielnym rysunku. Dlatego jeden rysunek posiada płytkę węzłową Co, która nie pasuje do konstrukcji, ale jest też dobrym przykładem wykorzystania zasilacza do innych celów.


Załączone pliki Miniatury
                   
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2015, 16:04
Post: #10
RE: Prawdziwa pasja majsterkowania, wzmacniacze i inne
Dalsza część złota w łuku elektrycznym.

Podałem bloki kondensatorów elektrolitycznych i sposób ich czystych połączeń, bo od tego też zależą zniekształcenia, oczywiście montuje się je obustronnie.


Załączone pliki Miniatury
               
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości