Forum Majsterkowicza
Budwa rębaka do gałęzi - Wersja do druku

+- Forum Majsterkowicza (http://forum.majsterkowicza.pl)
+-- Dział: DIY (/forum-9.html)
+--- Dział: Pomysły/Niedokończone (/forum-10.html)
+--- Wątek: Budwa rębaka do gałęzi (/thread-774.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36


RE: Budwa rębaka do gałęzi - zozol - 29-04-2013 23:37

[attachment=909] Nieudolny zarys tego o co mi chodzi,ramiona były by na wysokości osi wału.Tylko czy tak by mogło być?


RE: Budwa rębaka do gałęzi - grzes - 01-05-2013 22:44

Dzisiaj jeszcze ciąłem suche gałązki i były troche pokruszone. Wrzucałem garściami w kosz i samo szło dalej. Z wciągania jestem bardo zadowolony. Napisz jeszcze czy coś Ci się nie podoba w mojej maszynie, tak "prosto z mostu".

Jak mocowanie ramion zrobisz w miarę sztywno to chyba nie ma przeszkód co do sposobu mocowania, o którym piszesz.
Natomiast nie ma znaczenia na jakiej wysokości będą mocowane. Zysk z mocowamia na osi wału tnącego jest tylko taki, że mniej targa łańcuchem i nie ma konieczności stosowania napinacza.
Chcę zwócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Jeżeli by punkt mocowania ramion przesunąć wyżej osi wału i dodatkowo przesunąć do przodu to w czasie podnoszenia się wałka, przy wciąganu gałązki, wygląda tak jakby ją atakował i wchodzi na materiał. Natomiast w moim przypadku troche, przy podnoszeniu, jak by się cofał z gałązki. Może warto by jednak podnieść punkt mocowania wyżej.


RE: Budwa rębaka do gałęzi - jarrro20 - 02-05-2013 19:44

zozol jakoś mnie nie przekonuje takie rozwiązanie,
może zaspawasz takie jak by szyny z kształtownika U, by łożysko wałka podającego było pomiędzy nimi i poruszało się w pionie?ewentualnie można by troche pochylić w kierunku wału tnącego wy ułatwić podnoszenie się łożysk, wtedy odpada Ci problem z ramionami ale potrzebny napinacz, mój znajomy ma coś takiego zrobione i nie narzeka specjalnie pamiętaj tylko o zostawieniu lózów by łożysko swobodnie mogło się poruszać.


RE: Budwa rębaka do gałęzi - zozol - 02-05-2013 21:17

Dzięki panowie za sugestie.Grześ,gdyby istniała maszyna wzorcowa a nas by oceniano za jak najwierniejsze jej skopiowanie to można by wytykać błędy i niedociągnięcia.Dlatego tak jak chciałeś,prosto z mostu.Mi się podoba twój sprzęt,tak jak i pozostałych członków forum.Wciąganie gałęzi-pierwsza klasa,wyrzut tak samo.Pisałeś że jest jeszcze nie skończona,dlatego myślę że dorobisz blachę nad wałkami wciągającymi żeby nie rzucało zrębką.Odpinany kosz to niezły patent,chyba do transportu?Skąd macie takie koła metalowe?Objeżdziłem okolicę i nigdzie takich nie ma.Jeszcze jedno,czy masz jakąś blachę między nożami?Jarrro,a jak się sprawuje twój rębak?Co do swojego problemu,jakoś go rozwiąże.Teraz tak myślę {po Twojej sugestii}ze gdybym ramiona dał do obudowy łożysk i pod wpływem wstrząsów i drgań wał się minimalnie przesunał to nie trzeba wielkiej wyobrażni co się stanie.Obecnie robię obudowy i jak pisał Jojo,trzeba się nagimnastykować.


RE: Budwa rębaka do gałęzi - grzes - 05-05-2013 14:32

Dziękuję za odpowiedź.

Cytat:Grześ,gdyby istniała maszyna wzorcowa a nas by oceniano za jak najwierniejsze jej skopiowanie to można by wytykać błędy i niedociągnięcia.
No masz dużą rację. Przecież każdy z nas tak naprawdę ma inne priorytety, chociaż założenia podobne.

Cytat: myślę że dorobisz blachę nad wałkami wciągającymi żeby nie rzucało zrębką. Odpinany kosz to niezły patent,chyba do transportu?
Będzie blacha i inne rzeczy np: zaczep i napęd pod wom, zmieniony kształt i odpinany wyrzutnik, ograniczniki dla wałka podającego, no i ogólnie, że tak powiem, dopieszczenie.
Kosz jest odpinany bardziej ze względu na prostsze magazynowanie maszyny, przyda się to również w czasie jej transportu.
Kółka adoptowałem od dmuchawy do siana. Jak dla mnie niezbyt dobrze się sprawują, mają 20cm średnicy (mało) i trochę ciężko przestawiać maszynę. Szczególnie jak założę silnik to rębarka robi sie ciężka, a kółka nie mają łożysk. Mimo to zadanie swoje spełniają i tak zostanie.

Cytat:Jeszcze jedno,czy masz jakąś blachę między nożami?
[attachment=913][attachment=912]
Tak wygląda mój bęben. Nie mam blach od noża w stronę osi.

Cytat:gdybym ramiona dał do obudowy łożysk i pod wpływem wstrząsów i drgań wał się minimalnie przesunał to nie trzeba wielkiej wyobraźni co się stanie.
Przyznam szczerze że nie bardzo rozumie o co chodzi. Przecież mocując ramiona wałka ciągnącego do wału bębna, jest on zpięty z nim na sztywno. Moim zdaniem nie powinien bęben mieć możliwości na samoczynne przesuwanie się, zmienia się wtedy jego ustawienie względem stalicy, co jest nie dopuszczalne. Oczywiście taka sytuacja może się pojawić, np. przy wierceniu otworów. Jednak w takim miejscu sugeruje abyś wszelaki luz zlikwidował, można przyspawać zderzak do ramy przy samej oprawie. Mi się udało, udało zrobić mocowanie bez luzów. Poniżej fota znaleziona gdzieś w sieci, a trochę w temacie.
[attachment=914]


RE: Budwa rębaka do gałęzi - zozol - 05-05-2013 17:17

Dzięki Grześ za fotki bębna,jak widać masz noże prostą stroną do noża stałego.Wydaje mi się że to sprzyja lepszemu wyrzutowi przez siłę odśrodkową.Moje noże są ściętą stroną do gałęzi ale jak już uruchomię sprzęt to będę się martwił o wyrzut.Pooglądałem trochę rębaków na YT i mam już pomysł na zamocowanie ramion wałka podającego.Może trochę namieszałem pisząc o przesuwaniu się bębna tnącego,oczywiście że to nie może mieć miejsca.A gdyby już do tego doszło to w sumie nieważne czy ramiona były by zamocowane na wale czy do obudowy łożyska,działają te same siły.Zabezpieczyłem to właśnie tak jak wspomniałeś,na każdym końcu podpory obudowy łożyska są przyspawane poprzeczne "klocki".A jutro dalsze prace montażowe choć jak wiadomo,czasem trzeba się nagłówkować żeby coś wymyślić a czas ucieka.


RE: Budwa rębaka do gałęzi - grzes - 05-05-2013 20:23

Wierz mi że doskonale rozumiem Twoje dylematy. Jednak chyba nie masz co się zbytnio martwić o wyrzut. Dobrze piszesz, złóż maszynę i zobaczysz że będzie dobrze. O podstawach rozmawialiśmy wcześniej, a dzisiaj mogę powiedzieć że ustawienie noży chyba ma mały wpływ na powyższe.
Fajnie że zaradziłeś z bębnem. Ja to miałem trochę fuksa, powierciłem otwory i było ok, ale potem spawałem dolną osłonę i już nie było ok Undecided Wobec tego potraktowałem ramę czujnikiem precyzyjnym (3kg) Wink, rozwierciłem trochę otwory i wyszło dobrze.
Jak by zliczył czas główkowania, to u mnie by parę ładnych dniówek też uskładał Rolleyes
Cieszę się że chciaż trochę Ci pomogłem, powodzenia.

Mam pocięte trochę suchych "spadów" z drzew, cienkie one. Palę tym obecnie na cwo. Pali się masakrycznie szybko, ale temperaturę robi równie szybko. Przeciętnie spalam ok. 40-50 litrów, luźno sypanych do kubła, wykąpiemy się i jeszcze sporo zostaje na dzień następny.


RE: Budwa rębaka do gałęzi - marulex - 21-05-2013 13:28

Witam.Jestem nowy na forum.Też mam zamiar zrobić rębak podobny do waszych. Ile orientacyjnie wyniesie mnie taka maszynka?


RE: Budwa rębaka do gałęzi - zozol - 22-05-2013 21:25

Witamy,kolega zapewne miał na myśli,ile PLN-ów pochłonie budowa?Jeśli tak ,to trudno powiedzieć ,bo rozpiętość może być duża.Każdy przypadek jest inny,wiele rzeczy można kupić w skupach złomu a jeszcze lepiej gdy można je znależć u siebie w domu.Na pewno niektóre części trzeba kupić nowe.Niektórzy mają swoje maszyny typu tokarka, więc odpada koszt usługi.Ja za te usługi musiałem płacić i mogę mówić tylko za siebie,a że zapisuję wszystkie wydatki więc już mogę powiedzieć (maszyna jest na ukończeniu) że koszty zamkną się w kwocie 900 zł.


RE: Budwa rębaka do gałęzi - grzes - 26-05-2013 15:09

Witam.
Również, jak Zozol, prowadzę dokładne zapiski poniesionych kosztów. Do
tej pory włożyłem w maszynę 850. Pozostało jeszcze trochę do
zrobienia i liczę że bez kola zamachowego zamknę się w kwocie 900PLN.
Rzadko na zakupy jeździłem do składów stali, natomiast ochoczo
odwiedzałem złomowiska. W podanej kwocie nie uwzględniłem kosztów energij elektrycznej, o których się dowiem w przyszłym miesiącu.
Natomiast bądź świadom ogromu pracy. Było by dużo łatwiej jak by była możliwość dokładnego oglądnięcia i podglądnięcia gotowej maszyny. Do tej pory spędziłem w warsztacie 6 tygodni. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że był to czas wyjęty z życiorysu tzn. tak ja by mnie w ogóle nie było w domu.
Polecam rozrysować bardziej skomplikowane elementy na kartce i
z wymiarować, będzie łatwiej. A nie jak ja - spontan.

W przypadku gdybym musiał zapłacić za 100% materiałów i usług tokarsko-frezarskich to koszt wzrósł by do Huh 2000zł?